Skip to content

Niedziela.

_AZF4480Tekst co prawda napisany kilka miesięcy temu, ale w większości aktualny :)

Ostatnio tak ciężko jest mi znaleźć chwilę na rozmyślanie. Moje myśli najczęściej krążą wokół tego jak zdobyć zlecenia. Mam już nawet wrażenie, że kiedy osoby z którymi rozmawiam o potencjalnym zleceniu dowiadują się o Tomku, to zapala im się czerwona lampka w podświadomości. Jak gdyby z zasady matka nie mogła pracować w ten sposób.

Continue reading Niedziela.

Leave a Comment

30 dni

014

Nasze życie ostatnio przewróciło się do góry nogami. Właściwie to nie ostatnio, to przewracanie trwało i pewnie wciąż trwa. Może dlatego nie odczuwamy tego tak dosadnie, a może kręcimy się tak szybko, że siła odśrodkowa trzyma nas na swoim miejscu.

30 dni temu poznaliśmy kogoś nowego. Kogoś, o kogo istnieniu wiedzieliśmy już wcześniej, ale musieliśmy poczekać aby poznać jego imię.

Continue reading 30 dni

4 Comments

Naszym obowiązkiem jest chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci.

MZF_6651-2

Od kilku dni zewsząd otacza nas czerń. Kobiety na każdym kroku nawołują do protestowania. Rodzina i znajomi spotykają się z tym w miejscach publicznych – moja mama w autobusie słyszała jak młoda dziewczyna umawia się z drugą, znajoma doświadczyła jak kobiety w kolejce debatują jakie to ważne, a chwilę potem rozpływają się nad jej ciążowym brzuchem. Mam wrażenie, że nawet pogoda dopasowuje się do ogólnego nastroju smutku i żałoby. Nie odbieram tej czerni jako przejawu buntu. Dla mnie jest to oznaka żałoby. Żałoby którą zakłada się po śmierci bliskich osób. Ta czerń symbolizuje jak wiele kobiet jest gotowych dobrowolnie i bez przymusu przyczynić się do śmierci najbliższej osoby – dziecka które mogą nosić pod swoim sercem.

Continue reading Naszym obowiązkiem jest chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci.

5 Comments

Rodziną.

652

To było niedługo po ślubie, może w pierwszych dwóch tygodniach kiedy zaczęliśmy razem mieszkać w akademiku. Rafał już spał, a ja lubiłam jeszcze mu się trochę poprzyglądać. Jednego wieczora poczułam niemalże pewność. Łzy napłynęły mi do oczu, kiedy zrozumiałam, że być może naszym powołaniem wcale nie jest wychowywanie własnych dzieci. Być może nigdy nie będę w stanie dać mojemu ukochanemu dziecka, którego pragnie. Rozmawialiśmy na temat adopcji, bo od dawna wiem, że kiedyś chciałabym adoptować dziecko bądź więcej niż jedno, ale jest to plan na dalszą przyszłość, gdyby… Gdyby nasze (nie)starania nie przynosiły skutku.

Continue reading Rodziną.

2 Comments

Dzień rodzeństwa.

008

Podobno wczoraj był w Ameryce obchodzony Dzień Rodzeństwa. Jak ważne to mogłoby być święto, wiedzą tylko Ci, którzy posiadanie rodzeństwa zaznali.

Tak się składa, że ja mam aż czwórkę – dwie starsze siostry, starszego brata i jednego młodszego do kompletu. Wiem jak to jest być gnębionym, wyrzucanym z pokoju, uznawanym za zbyt młodego i jak to jest przepychać się o miejsce przy stole. Ale wiem też jak to jest, kiedy rodzice zajęci są pracą, a w domu jest ktoś, kto pomoże, kto przygotuje coś do jedzenie, kto odsunie troski w kąt. Wiem jak to jest zebrać się z tymi, którzy na co dzień mieszkają już w odległych miastach, jak to jest zagrać z nimi w nową planszówkę, obejrzeć filmy z dzieciństwa czy powspominać te momenty, które nie zostały zarejestrowane.

Continue reading Dzień rodzeństwa.

2 Comments

Żona.

033

Przyzwyczaiłam się już do obrączki, z resztą nie było to takie trudne po rocznym noszeniu pierścionka zaręczynowego. Często jest to jedyna biżuteria (a nawet powiedziałabym makijaż), którą mam akurat na sobie. Są jednak takie chwile, kiedy nieświadomie zaczynam się nią bawić, a czasem ten mały krążek zabłyśnie w świetle tak, że nie sposób go nie zauważyć. Uśmiecham się wtedy do siebie i przypominam sobie, że jestem żoną.

 

Continue reading Żona.

8 Comments

Zmierzyć się z byciem mężem i żoną.

037

 

Kiedy piszę ten wpis, jest przyjemny grudniowy wieczór. Siedzę w domu rodzinnym, w swoim przytulnym kącie. Chociaż stanowisko pracy mamy jest na tym samym biurku, to nie ma jej tu teraz – przeniosła się na górę gdzie może odpocząć i obejrzeć coś relaksującego. Dzisiaj była to akurat niezrozumiała dla mnie sztuka teatralna. Za mną nagle odzywa się drukarka połączona z komputerem mamy sieciowo. Szybko orientuję się co się dzieje.

Continue reading Zmierzyć się z byciem mężem i żoną.

5 Comments